Photo Rating Website
Start nth 5300 NTT DoCoMo Spis prac Duda Lyrics
Spółdzielnia Mieszkaniowa Młyniec w Gdańsku

aaaaBober - ogól bobra!aaaa

Temat: Zamiast hali parking :/ ?
Wziete z : http://gdansk-zaspa.mojeo...5d012022d6fd009

"Gmina ma dość

Przez sześć lat klub sportowy Zaspa zabierał się do odbudowy niedokończonej hali sportowej przy ul. Startowej. Jako, że nie było na to pieniędzy, z planów nic nie wyszło. Teraz gmina Gdańsk sądownie chce odzyskać ziemię, którą oddała w użytkowanie klubowi.

- Nie wywiązali się z umowy, więc czas przerwać tę zabawę - mówi Wiesława Gielo, dyrektor Wydziału Skarbu Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Grunt jest naszą własnością i chcemy go odzyskać.

Gmina oddała w użytkowanie ziemię klubowi w 1998 r. Jego ówczesnym prezesem był Leszek Słomiński, jednocześnie miejski radny. To on chciał odbudować halę sportową. Nie miał jednak pieniędzy na budowę. Jedyne co zrobił, to wstawił kilka huśtawek dla dzieci. Wkrótce sprawa hali stała się kością niezgody radnego z Henrykiem Gajcym, prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej Młyniec.

- W tych ruinach gromadzi się miejscowy element, na niezabezpieczonym obiekcie bawią się dzieci, co może skończyć się tragicznie - grzmiał prezes Gajcy. - Dlaczego władze Gdańska nie reagują? Przecież to widać, że klubu nie stać na budowę.

Cierpliwość urzędników skończyła się w 2003 r. Jako, że były radny nie chciał dobrowolnie oddać ziemi, gmina skierowała sprawę do sądu w październiku ub. roku. Ten dalej twierdził, że obiekt zbuduje. Choć nie potrafił powiedzieć, skąd weźmie pieniądze. 26 lutego br. odbędzie się pierwsza rozprawa.

Prezes Gajcy nie ukrywa, że to jego spółdzielnia chciałaby być teraz dysponentką tego gruntu.

- To świetne miejsce, aby zrobić parking dla mieszkańców - uważa Gajcy. - Pod blokami nie ma już miejsc. Uliczki są zakorkowane.

Aby jednak mógł powstać parking potrzebna jest zmiana zapisu w planie zagospodarowania przestrzennego. Obecny plan wyklucza budowę parkingu w tym miejscu.

Dziennik Bałtycki (ph) 2004-02-20"

Nie no masakra, jak dla mnie to niech lepiej stoi ta ruina niz mial by tam byc parking. Jesli zbudowali by parking podziemny to jeszcze ujdzie ale taki zwykly, nigdy w zyciu. Nie dlugo wiecej miejsca beda zajmowac parkingi na naszym osiedlu niz trawniki A co wy byscie woleli zeby w tym miejscu stalo ?
Źródło: forum.mlyniec.gda.pl/viewtopic.php?t=515



Temat: Gdańska nie stać na taki wstyd ?
Aleja Jan Pawła II na Zaspie to jedna z najbardziej zaniedbanych ulic w Gdańsku. Pozbawiona asfaltu, pełna dziur. Czy władze miasta posłuchają mieszkańców i znajdą pieniądze na remont?


Najgorzej wygląda końcowy, kilkusetmetrowy odcinek alei - sąsiadujący z tzw. pasem startowym. - W wielu polskich miastach wznoszone są nowe pomniki na cześć Ojca Świętego. Jego imieniem nazywa się piękne place, przemianowuje reprezentacyjne ulice. Dlaczego inaczej jest u nas? - pytają mieszkańcy Gdańska.

Podobnie uważa Henryk Gajcy, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Młyniec, której budynki stoją przy al. Jan Pawła II: - Magistrat od pięciu lat nie reaguje na nasze monity. Czasem załatają tylko prowizorycznie największą wyrwę i koniec. To wstyd i hańba, że ulica ta nosi imię tak wielkiego człowieka!

Przedstawiciele spółdzielni w imieniu mieszkańców ostatni raz rozmawiali na ten temat z wiceprezydentami Gdańska trzy tygodnie temu (prezydent Paweł Adamowicz miał być na spotkaniu, ale się nie zjawił). Usłyszeli, że nic się nie zmieni, dopóki właściciel terenu przy alei (należy od kilku lat do niemieckiej spółki Edeka) nie zdecyduje się zainwestować w swój teren..

- Ma tam powstać centrum handlowe i Niemcy musieliby partycypować w kosztach remontu drogi - usłyszeliśmy od jednego z dobrze zorientowanych urzędników miejskich.

Wczoraj w rozmowie z "Gazetą" wiceprezydent ds. polityki przestrzennej Wiesław Bielawski potwierdził, że miasta nie stać na remont ulicy. - Są gotowe plany, ale przebudowa będzie kosztować bardzo dużo pieniędzy - przed wylaniem asfaltowej nawierzchni trzeba przebudować infrastrukturę podziemną - mówi Bielawski.

Jego zdaniem inwestycja mogłaby ruszyć najwcześniej w przyszłym roku, bo musiałaby zostać wpisana do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego.

Czy tak się stanie? O tym zdecydują radni, ale - zdaniem Wiesława Bielawskiego - w Gdańsku jest wiele ważniejszych z punktu widzenia komunikacyjnego ulic do remontu.


Źródło: Gazeta Wyborcza (Grzegorz Szaro, Katarzyna Wiatroszak) 2005-04-11
Źródło: forum.mlyniec.gda.pl/viewtopic.php?t=1742


Temat: Zdjęcia naszej pieknej zaspy.
Historia dzielnicy Zaspa sięga mrocznych wieków średniowiecza. Pierwsze zapisy w starych archiwach podają 1235 rok, jako datę powstania osady rabackiej przy jeziorze Zaspa. Mieszkali w niej Kaszubi. Właśnie Zaspa oznacza po kaszubsku pagórek lub wydmę. Obok rozwijało się i rosło w siłę miasto Gdańsk. Do niedalekiej Oliwy przybyli członkowie zakonu katolickiego Cystersów. Szukali dla siebie terenów pod uprawę roli i miejsca do połowu ryb. Do jeziora i osady Zaspa było im po drodze w czasie wyprawy do Gdańska więc monitowali księcia Świętopełka by im ofiarował te tereny. Cóż, były to czasy, że władcy zabiegali o względy duchownych, a także uważali, że im bogatszy jest klasztor znajdujący się przy ich grodzie tym lepiej dla nich. W 1238 r. książe nadał prawa do własności do jeziora i osady zakonowi Cystersów w Oliwie. Jednak by stało się zadość obowiązującemu wówczas prawu, potrzebna była Bulla papieska. Wydano ją w 1245 r. i stwierdzała m.in., że klasztor Cystersów posiada stację rybacką dla poboru śledzi, prawa do pobierania dochodów w śledziach od ludzi łowiących przy stacji oraz posiadania 40 łodzi rybackich. Tak to tereny Zaspy utraciły niezależność na rzecz Oliwy.

Czas płynął. Klasztor w Oliwie stawał się coraz potężniejszy. Posiadał wiele terenów ale połów śledzi w jeziorze Zaspa i dochody z tego płynące na pewno były ważne dla niego. Miasto Gdańsk także rozwijało się bardzo dynamicznie. Było bardzo potężne. Dlatego polscy królowie pragnęli je sobie podporządkować. W 1577 r. Stefan Batory wraz z wojskami oblegał Gdańsk. Wybuchła bitwa. Odbyła się właśnie na terenach dzisiejszej Zaspy. Mieszkamy więc w miejscu, w którym poległo wielu Gdańszczan, bro niących swej niezależności już przed wiekami. W XVII w. klasztor Cystersów miał już trudności w zarządzaniu wielkimi terenami jakie posiadał. Rozpoczął rozdawanie ziemi. Patrycjusze gdańscy z radością przyjęli ten prezent. Najchętniej osiedlali się nad jeziorem Zaspa. Budowali dwory i dworki. Tak powstała spora wieś zwana już od tamtych czasów Zaspą. Historia Gdańska toczyła się dalej. W latach 1807-1818 miasto uzyskało status wolnego. Był to okres budowania imperium przez Napoleona Bonapartego. Chciał wybudować nowoczesny port wojenny, by zawładnąć Morzem Bałtyckim. Jego stratedzy upatrzyli sobie tereny właśnie nad jeziorem Zaspa. Kto wie, gdzie mieściłoby się centrum Gdańska, gdyby te plany były zrealizowane. Panowanie w Europie Napoleona skończyło się. W 1824 r. Zaspa staje się przedmieściem Gdańska. W drugiej połowie XIX w. jej stan posiadania zostaje dokładnie określony przez urzędników cesarstwa niemieckiego. Jak wskazują archiwa, jej teren liczył 836 ha powierzchni w tym 390 ha użytków rolnych, 182 ha łąk oraz 6 ha lasów. Jezioro stało się własnością władz municypalnych Gdańska. Zamierzano nad nim wybudować port zimowy. Jak widać Zaspa znowu była o krok od stania się centrum miasta. W 1884 r. znajdowały się na niej 34 domy, w których mieszkało 539 ludzi. Było wśród nich 379 katolików i 169 ewangelików. Rozwijało się śródmieście Gdańska, Wrzeszcz i Oliwa. Na Zaspie wciąż większość terenów to pola i łąki. Z planów budowy portu nic nie wyszło. Ale pojawił się nowy środek lokomocji, samoloty. W 1910 r. wybudowano na Zaspie lotnisko. Dzielnica stała się bardzo ważna dla Gdańska, dlatego w 1912 r. zostaje włączona do granic administracyjnych miasta. W tym roku do wszystkim domów zostaje podłączony prąd. Czasy międzywojenne to dynamiczny rozwój portu lotniczego i niezbędnego dla niego zaplecza, warsztatów i hangarów. Powstają też utwardzone drogi dojazdowe. Tereny lotniska są bardzo rozległe. Nie buduję się tam domów. W takim stanie Zaspa pozostaje aż do początku lat 70. Samoloty stają się coraz potężniejsze i przede wszystkim głośniejsze. Przeszkadzają mieszkańcom Gdańska. Zostaje podjęta decyzja o likwidacji lotniska. Ostatni samolot wystartował w 1974 r. Na zielonych łąkach postanowiono wybudować nowoczesne osiedle mieszkaniowe. W 1972 r. zawiązał się Komitet Organizacyjny LWMS Zaspa. Na początku 1973 r. spółdzielnia została zarejestrowana i 21 lipca został wmurowany akt erekcyjny pod pierwszy budynek. Zasiedlono go do września 1974 r. Jest to budynek przy ul. Pilotów 20. Później były kolejne i kolejne... Dzisiaj na osiedlu Zaspa Młyniec mieszka blisko 16 tys. ludzi. Mają problemy, zmartwienia i radości typowe dla mieszkańców dzielnic-sypialni. Zaspę na pewno wyróżnia to, że jest na niej dużo zieleni, placów zabaw i miejsc do spacerów. Mało kto pewnie pomyśli, że oto chodzi po ziemi, po której stąpali kaszubscy rybacy, zamyśleni mnichowie, bogaci patrycjusze spędzający kanikułę i żołnierze Napoleona... Waldemar Szczepanik


A bardziej szczegółowa historia pod adresem:

http://www.wojazer.pl/brzezno/historia.php

;-) milego czytania
Źródło: forum.mlyniec.gda.pl/viewtopic.php?t=2466


Temat: Gazieta Wybiórcza walczy z wolnym rynkiem.

Kaloryfery zimne, bo rządzi wolny rynek

Dlaczego w naszych mieszkaniach wciąż jest zimno? Firmy dostarczające ogrzewanie chętnie udostępniłyby je wszystkim już dziś. Ale spółdzielnie raczej się nie spieszą, bo ich mieszkańcy oszczędzają

Co zrobić, by kaloryfery przestały być zimne? Przede wszystkim dzwonić do administracji osiedla: spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej. Tylko ona może pisemnie wystąpić do Gdańskiego czy Okręgowego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej z prośbą o rozpoczęcie przesyłania energii cieplnej, czyli po prostu "grzania". Nie obowiązuje już bowiem przepis, który nakazywał włączenie ogrzewania po tym, jak przez trzy noce z rzędu temperatura wynosi nie więcej niż 10 stopni Celsjusza. Teraz rządzi wolny rynek i to mieszkańcy, za pośrednictwem prezesów spółdzielni i wspólnot, decydują, kiedy będą mieli ciepło w domach.

Do tej pory w większości mieszkań Trójmiasta kaloryfery są jednak zimne.

- My jesteśmy gotowi przez cały rok, ogrzewanie włączyć możemy nawet latem. Zresztą są takie spółdzielnie, które grzeją przez cały rok, a mieszkańcy płacą rachunki wyższe średnio o raptem... 3 proc. - mówi Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik prasowy GPEC-u. - Zapewniam, że rachunki będą wyższe, jeśli zaczniemy grzać, kiedy mury będą totalnie wyziębione

Powoli gdańskie spółdzielnie zaczynają ogrzewać budynki. - Zaczęliśmy grzać wczoraj - mówi Henryk Gajcy, prezes Spółdzielni "Młyniec" na gdańskiej Zaspie. - Mieliśmy wiele telefonów od mieszkańców, głównie osób starszych i młodych matek, że wieczorem jest chłodno i wilgotno. Zresztą u nas są podzielniki, jak ktoś nie chce grzania, może sobie termostat przykręcić.

Spółdzielnie za wcześniejsze włączenie ogrzewania nie ponoszą dodatkowych kosztów. Mieszkańcy niektórych dzielnic wstrzymują się jednak przed telefonami do administracji, bo... oszczędzają.

- My jeszcze nie grzejemy - przyznaje Maria Kozińska, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Brzeźno". - Chociaż rozruch jest już zrobiony, a kaloryfery napełnione. Powód? Ludzie nie chcą grzać. U nas nie ma podzielników, a mieszkańcy bardzo oszczędzają. Na pewno jak lokatorzy zaczną się domagać, to natychmiast wysyłamy faks i włączamy ciepło.

Podobnie jest w innych miastach Pomorza. Do gdyńskiego Okręgowego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, które obsługuje rejon Gdyni, Sopotu, Rumi i Wejherowa, na razie nie zgłosiła się żadna większa spółdzielnia mieszkaniowa.

- Mamy tylko pisma od małych wspólnot, najczęściej pojedynczych budynków - mówi Wojciech Ostrowski, do którego spływają wszystkie podania adresowane do OPEC-u. - Martwi nas, że termin rozpoczęcia ogrzewania niektórzy wciąż przesuwają, bo w tym czasie po prostu nie zarabiamy. Teraz spółdzielnie starają się jak najpóźniej wystąpić o włączenie ogrzewania, ale myślę, że to już kwestia dni i będziemy zasypywani wnioskami.

W Gdyni na razie ogrzewane są jedynie Dąbrowa i Dąbrówka oraz kilka budynków w Śródmieściu. Pozostali muszą jeszcze poczekać.

- Dzwonią do nas mieszkańcy, ale musimy ich odsyłać. Nie możemy włączyć ogrzewania przed wpłynięciem prośby prezesa spółdzielni, bo potem może nam po prostu nie zapłacić za usługę, której de facto nie zamawiał - kończy Ostrowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Michał Sielski, Jowita Kiwnik

Źródło: gdapolis.pl/forum/viewtopic.php?t=161



Bober - ogól bobra!

Designed By Royalty-Free.Org