Photo Rating Website
Start nth 5300 NTT DoCoMo Spis prac Duda Lyrics
sprawozdanie z awansu nauczyciela dyplomowanego

aaaaBober - ogól bobra!aaaa

Temat: Nauczyciel z awansem, ale bez chęci
Nauczyciel z awansem, ale bez chęci
Między kwalifikacjami nauczycieli a wynikami
uczniów istnieje związek, ale nie prosta
zależność. Można podawać różne przykłady,
ale to nie jest _dowód_ niczego.

Wyniki uczniów NIE SĄ w procesie nauczania
najważniejsze, chociaż najłatwiej je zmierzyć.

Stopnie awansu nauczycieli to ściema. Kiedy
moja dyrektorka miała oddać sprawozdanie
na dyplomowanego, przez dwa tygodnie sekretarka
była niedostępna bo jej przepisywała. Oczywiście
dyrektorka wpisała sobie znajomość obsługi
komputera, chociaż nawet go wyłączyć nie umie.

Co będzie zmieniać gabinet polityczny MEN?
Wszystko, ale tak żeby nic się nie zmieniło.
System edukacji jest marnotrawny, a jednak
nie widać żadnych prób jego zmiany. Kolejne
"reformy" tylko pogarszają sytuację.

Najpowszechniejszym problemem w szkołach
nie są wagary ani agresja, ale marnowanie
czasu i wysiłku uczniów.

Wielu chciałoby widzieć szkołę jako
przechowalnię chuliganów, ale nie taki
jest cel szkoły.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,904,84268438,84268438,Nauczyciel_z_awansem_ale_bez_checi.html



Temat: awans dyrektora przedszkola na naucz. dyplomowaneg
awans dyrektora przedszkola na naucz. dyplomowaneg
Witam serdecznie,
mam mały problem :(

Czy ktoś z Was jest w posiadaniu lub wie, jak powinna wyglądać teczka
dyrektora przedszkola ubiegającego się o awans na nauczyciela dyplomowanego?

Szukam tego dla siostry, podobno teczka dyrektora placówki różni się od
teczki "zwykłego" nauczyciela... musi zawierać sprawozdania dotyczące
mierzenia jakości pracy placówki, nadzoru pedagogicznego itp.

Bardzo proszę o pomoc. Będę wdzięczna za wszelkie informacje.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,41541799,41541799,awans_dyrektora_przedszkola_na_naucz_dyplomowaneg.html


Temat: Kontraktowy czy dyplomowany...........
Stopnie awansu zawodowego mają z wykształceniem niewiele wspólnego. Stopień
nauczyciela mianowanego, na przykład, nadaje organ prowadzący szkołę, czyli
miasto, gmina etc. Dyplomowanych mianują kuratoria.
W szkole na prowincji, w której pracuję, jest całkiem spore grono nauczycieli
dyplomowanych i jeszcze więcej przygotowujących się do rozmowy kwalifikacyjnej.
Większość tych pierwszych otwarcie mówi, że zwalniają obroty i dają się wykazać
innym ("po co mi to teraz, jak już jestem dyplomowany..."). Tym drugim
natomiast pisanie sprawozdań zajmuje tyle czasu, że brakuje go na robienie tych
wszystkich świetnych rzeczy, które sprawozdają.
Władze rozmaitych szczebli są natomiast przyjazne człowiekowi i się nie
czepiają.
Przez to, wbrew przekonaniu Autora tego wątku, mimo zastraszającego odsetka
nauczycieli dyplomowanych, szkołę toczy rak marazmu.
A przeze mnie przemawia frustracja. Ciężko się pogodzić z tym, że zarabia się o
połowę mniej od kogoś, kto naprawdę przyłożył się tylko raz - dwa razy w życiu:
do swojej teczki awansu. Tym bardziej, że kliniczne obrzydzenie do uprawiania
radosnej twórczości biurokratycznej zamyka mi praktycznie drogę do wysokich
apanaży i już niedługo pewnie zmusi do zmiany zawodu. Nawet studiów już mi się
kończyć nie chce.

lat 24
nauczyciel kontraktowy
licencjat państwowej uczelni (bdb)

żałosne, prawda?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,10826933,10826933,Kontraktowy_czy_dyplomowany_.html


Temat: Szkoła z klasą jest fajna.
Droga Anetko! Pewnie,że nikt nie każe robić dyplomowanego, ale twierdzenie,że
robisz, bo chcesz i nie gromadzisz przy tym papierów ,jest zwyczajnym
niezrozumieniem tego, co "robienie" teczki i awansu wymusza na nauczycielu. TO
JEST gromadzenie papierzysk i zastanawianie się, czy 3a, 3C, 3e itp.Poczytałam
sobie w internecie sprawozdania z akcji "szkoła z klasą"i cóż...papier zniesie
wszystko. Staram się dobrze uczyć, wymyślam fajne rzeczy na godzinę
wychowawczą, by nie trąciło dydaktycznym smrodkiem, robię fajne wycieczki na
uniwerek dla klas przedmaturalnych, ale odrzuca mnie OPISYWANIE tego wszystkigo!
Bo robienie awansu to biurokracja a nie twórcze zajęcie. Moja przyjaciólka,
bardzo dobry i zaangażowany nauczyciel, dostała tytuł dyplomowanego i
maksymalną liczbę punktów za teczkę, nazwała czas stażu najgorszym w swoim
życiu. Pozdrawiam, życzę dalej takiego optymizmu!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,8206369,8206369,Szkola_z_klasa_jest_fajna_.html


Temat: "Szkoła z klasą" to fikcja
Uczę języka polskiego w liceum i nie z lenistwo czy braku dobrych chęci nie
przystąpię do tej akcji. To po prostu znowu rzeczywistość wirtualna polskiej
szkoły!!! Przyglądam się różnym proponowanym zmianom w szkolnictwie i ciągle,
mimo 13 lat w zawodzie, nie mogę zrozumieć, dlaczego wymaga się ode mnie takiej
biurokracji, gromadzenia tylu nikomu niepotrzebnych kwitów na poczet awansu? Od
zawsze chciałam uczyć, nie jestem nauczycielką z przypadku, bo"tak życie mi się
ułożyło", ale chcę tak naprawdę jednego UCZYĆ!, dobrze i ciekawie poprowadzić
lekcję, porozmawiać o literackich, także pozalekturowych, fascynacjach moich
uczniów.A tu "rzeczywistość skrzeczy": plany wynikowe, opiekuństwo stażysty,
ambitny i spuchnięty od górnolotnych sformułowań program wychowawczy szkoły,
sprawozdania, analiza przypadków i ambitne budowanie teczki awansu, bo mam być
mistrzem papierkowym o szumnym tytule nauczyciela dyplomowanego! Mnie osobiście
FIKCYJNOŚĆ I FASADOWOŚĆ szkoły poraża. A nie chcę zmieniać zawodu, bo NAPRAWDĘ
uczenie polskiego ciągle mnie cieszy (miałam szczęście w życiu, bo i w
podstawówce, i w liceum, i na polonistyce spotkałam prawdziwych pedagogów). Czy
tylko ja zauważam tę fikcyjność i fasadowość? Chyba zawładnął polską szkołą
duch profesora Pimki!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,5810386,5810386,_Szkola_z_klasa_to_fikcja.html


Temat: nie na temat, ale się zdenerwowałam
nie na temat, ale się zdenerwowałam
Przeczytałam dziś w necie post o nauczycielach i zastanawiam się,
skąd autor ma takie informacje. Wg niego nauczyciele zarabiają ponad
3 tys za 18 godzin pracy tygodniowo, jeżdżą na wycieczki i
organizują sobie imprezy za pieniądze podatników. Niestety duża
część społeczeństwa wierzy w te "fakty".

Rzeczywiście nauczyciel dyplomowany, który dostaje wszelkie
możliwe dodatki, ustuka sobie 3 tys. brutto. Ale nikt nie mówi o
tym, że awans zawodowy nauczycieli jest tak sprytnie wymyślony, żeby
ten ostatni stopień osiągnąć jak najpóźniej. Ja jeszcze długo będę
zarabiać niewiele ponad 1 tys.
18 godzin spędzam na lekcjach. Ale moja praca to nie tylko czas
spędzony w klasie. Kiedy uczniowie mają wolne, ja piszę różne
raporty, analizy, sprawozdania, jeżdżę na konkursy, również w
weekendy i wakacje. Czy praca wykonywana w domu to nie jest praca?
Od kiedy pracuję w szkole, nie byłam na żadnej wycieczce, a w
Dzień Nauczyciela sami składaliśmy się na placek, którego nawet nie
spróbowałam, bo akurat miałam dyżur.

Czasy, kiedy nauczyciele mieli różne miłe przywileje i mogli
pozwolić sobie na "obijanie" się, minęły parę ładnych lat temu.
I nie chcę absolutnie narzekać na moją pracę, bo bardzo ją lubię i
nie zamieniłabym jej za żadne skarby. Ale boli mnie, że są ludzie,
którzy wypisują takie bzdury, a jeszcze więcej w to wierzy. Co o tym
myślicie?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43618,86948402,86948402,nie_na_temat_ale_sie_zdenerwowalam.html


Temat: Sprawozdanie na stopien mianowanego
Sprawozdanie na stopien mianowanego
Jak wyglada sprawozdanie nauczyciela starajacego sie o awans na stopien
dyplomowanego? Czy sprawozdadanie z zalacznikami( dokumenty potwierdzajace,
swiadectwa, konspekty itp.) czy bez? Dodam ze egzamin dopiero w roku 2008

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,33832040,33832040,Sprawozdanie_na_stopien_mianowanego.html


Temat: czy to jest korupcja? - awanse nauczycieli
Jestem nauczycielem dyplomowanym i nie ma powodu, aby mnie mnie żałować.
Zrobiłam awans w pierwszym terminie, tuż po wprowadzeniu awansów. Moje teczka
była dosyć cienka, bo pisałam tylko krótkie sprawozdania i dodawałam bardzo
konkretne załączniki. Nie miałam żadnych problemów ze zgromadzeniem materiałów,
bo uwzględniłam ostatnie 10 lat mojej pracy. Tak się złożyło, że nie wiedząc o
awansie robiłam dodatkowo różne rzeczy: uczestniczyłam w wielu kursach,
prowadziłam szkolenia dla innych, opracowałam autorski program, przygotowywałam
materiały dla uczniów, publikowałam, co jakiś czas przeprowadzałam ankiety
wśród uczniów i starałam się wyciągac wnioski z wyników tych ankiet, itp.
Wiem, że system awansów nie jest idealny, ale nie przesadzajcie, że każdy kto
zrobił dyplomowanego jest idiotą, a super nauczyciele to tylko mianowani.
Nie chcecie, nie róbcie (ale po co zaraz nawoływać do bojkotu), choć prawdą
jest, że teraz sporo bardzo przeciętnych nauczycieli przeszło przez to
sito; "wymęczyli ten awans".
A komisje stały bardzo pobłażliwe, bo szkoda im odrzucać nauczycieli ze wzgledu
na finase.
Z jednym się zgadzam- trzy lata to mało na spełnienie warunków na
dyplomowanego, ale to też nie jest przymus, można rozciagnąć to w czasie.
Wreszcie chcę poruszyć sprawę do szkoleń. Jakoś nie bardzo mogę uwierzyć, że
nic ciekawego nie można znaleźć w ofercie kursów. Zwłaszcza, że teraz jest duża
konkurencja między ośrodkami. Nawet jeśli nauczyciel zna dane zagadnienia, to
może wymienić poglądy z innymi i czasami zweryfikować swoje.
Oczywiscie można sie uczyć z książek, ale nauczyciel, który kwestionuje
potrzebę dokształcania się na kursach powinien zrezygnowac z pracy.
Jakość szkoleń jest różna, ale to też zależy od uczestników, bo nie zawsze
wiedzą oni czego chcą i ida na kurs tylko dla papierka.
W mojej szkole były szkolenia na zamówienie i mimo uzgodnienia tematyki, po
pierwszym dniu kursu zmusiliśmy prowadzacych do zmian, bo się nie bardzo
starali.
Pozdrawiam i życze odrobinę więcej optymizmu, bo taka postawa jak Wasza obraca
się przeciw Wam. MENiS i Gazeta nie przejmuje się tym. A wiecznie niezadowolony
nauczyciel jest co jakiś czas bohaterem kolejnego artykułu w prasie, że nie
wspomnę o opinii rodziców. Uczniowie też nie chcą słuchać ciągłego narzekania.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,10608345,10608345,czy_to_jest_korupcja_awanse_nauczycieli.html


Temat: Co myślisz o naszej akcji?
Polska z klasą,policja z klasą,sądy z klasą,repre.
zentacja piłki noznej z klasą etc :):):)To mi przypomina zebranie POP (sorry) i
konstruktywne mysli przewodniczących tych zebrań.A nie lepiej zastosować starą
normalną zasadę ...płacę i wymagam. Wtedy w szkołach i w ogóle wszedzie będa
nareszcie pracowali profesjonalisci,którzy poswięca sie tej pracy.. i niech to
będzie ich jedyna praca. Ta misja jest niemozliwa w tym kraju!!! Na stolkach
ludzi w ministerstwie siedzą ( i siedzieli)amatorzy a nie najlepsi z nas.
Siedza, bo maja układy...a przecież maja za to nieżle płacone. Tak samo jest z
Dyrektorami szkól. Wielu z nich to ludzie z poprzednich układów, których nawet
nie ruszą jakies tam konkursy na Dyrektora.Na wszelki wypadek obstawiają się
swoimi nauczycielami...a kwestia czy to dobrzy nauczyciele jest 2rzędna.Znam
mało mądrych Dyrektorów.Wykładnikiem karierowicza dyrektora sa wybory do władz
lokalnych etc.. wtedy taki dyrektor kandyduje raz z jednej partii, a raz z
drugiej...a może się uda....sa przeciez wyborcy rodzice i uczniowie.No i taki
dyrektor nie posiada nawet zdolnosci odtwórczych.W wielu szkołach to
własnie "doradcy" nauczyciele właściwie decydują o szkole etc etc. JA PROPONUĘ
ZROBIC WSZYSTKO Z KLASA..ALE Z PROFESJONALISTAMI.I nie pisac tych cholernych
sprawozdań i papierów..np aby dostac awans zawodowy etc. Im kto ma wiecej
paierów tym lepiej.Znam nauczyciela,który ma osiagniecia akonkursach i
olimpiadach przedmiotowych..i juz drugi raz nie jest dyplomowany, poniewaz brak
papierka ukończenia kursu komputerowego.No a czy aby dobrze posługiwac sie
komputerem trzeba kończyc kurs.Wystarczy byc inteligentnym i miec swój komputer
etc.Pozdrowienia.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,2126374,2126374,Co_myslisz_o_naszej_akcji_.html


Temat: Co czytacie, gdzie dyskutujecie?
m.zawadka napisał:

> A juz...:(
>
> Kolejny pracownik oswiaty ktoremu sie zarobki nie podobaja

Pisałam ze w budżetówce nie mam kasy przez duże K. A że mi się zarobki nie
podobaja to inna sprawa :)

> Tylko dlaczego podczas wykladow dla zaocznych jak im
> mowie ile zarabiaja nauczyciele to robia oczy jak 5 zl z Rybakiem
>
> Dla porownania
> Nauczyciel akademicki bedacy na etacie zarabia mniej niz nauczyciel mianowany
> bez nadgodzin

Dalej piszesz o zarobkach brutto.. Ja masochistycznie obracam sie w kwotach
netto. 1200-1400 zł - w zależnosci od stażu, nadgodzin..

>
> Naprawde juz niezle jak na sytuacje Panstwa

Państwa, w którym *samodzielne* zdobycie 30 kilku m kw graniczy z cudem -
własnie jestem na tym jakze upokarzającym etapie :))

>
> Tak na serio, jestem za 40 godzinnym przebywaniem nauczyciela w Szkole
> Co oczywiscie wiaze sie z problemami technicznycmi

Mam nadzieję, że nikt w L. nie wpadnie na ten pomysł. Nie mam ochoty pisać do
tzw. organu prowadzacego sprawozdań, coż niby robiłam przez godziny bez zajęc
dydaktycznych - a takie cuda juz mają w niektórych miastach miejsce. Wolę
popracować w domu, gdzie mam do dyspozycji kompa, potrzebne książki i co
najważniejsze spokój. Bo ja muszę przygotowac się do zajęć - dziwne, prawda??

>
> Na serio
> Rob dyplomowanego

A na serio, to robie, tylko nie wiem, czy przejdę przez szanowna komisję ;)


> A w definicji slowa praca jest płaca.
> Więc czemu za swoja pracę masz nie zarabiać więcej:)?
> Nie chcesz...;)?

Oczywiscie, że chcę ;) Ale powtórzę, że w szkole jest teraz moda na prace za
friko - do awansu rzecz jasna.

Ale skończmy ten wątek płacowo-oswiatowy, bo innych to drazni z pewnoscia, a my
i tak nie osiągniemy porozumienia ;)



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,228,10582029,10582029,Co_czytacie_gdzie_dyskutujecie_.html


Temat: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V
ciąg dalszy
tata usypia...
Asiadeb - Martyna nie je wnocy, udało się ją przestawić na herbatkę z Hippa,
ale to też nie jest najlepszy sposób, bo herbatka jest słodka czyli obawa o
zęby. Co do mojego dyplomowanego to sprawa wygląda tak, że ja pracując w
poradni podlegam pod wszstkie zasady panujące w szkolnictwie. Kolejnym etapem
awansu zawodowego jest uzyskanie tytułu nauczyciela dyplomowanego, no i ja
aktualnie się o to staram, zgroza bo bardzo dużo pisania - sprawozdanie ze
stażu, który trwał 2lata i 9 miesięcy a sama wiesz, jak trudno wygospodarować
czas przy dwójce dzieci. Ale muszę dać radę!

Yasmin jeszcze raz poproszę Cię żebyś sprawdziła skład tych robionych maści,
jestem ciekawa czy rzeczywiście nie zawierają żadnych sterydów. Gdybyś mogła to
będę wdzięczna.

Gochagocha przepis na sałatkę spisałam i mam zamiar zrobić bo ze składników
wygląda smakowicie

A co do rafaello to mój, oj sorry - Joli przepis, jest znacznie mniej
składnikowy, ale smak naprawdę ok.Mam nadzieję, że się Jolu nie pogniewasz,
że "puszczam" w obieg przepis od Ciebie.
Przepis na rafaello (przepis z mniammniam)
składniki
1/2 l mleka,
2 czubate łyżki maki ziemniaczanej,
2 płaskie łyżki maki pszennej,
1 mały cukier waniliowy,
1 szklanka cukru,
paczka krakersów,
kostka margaryny,
25 dag wiórek kokosowych
sposób przygotowania
Mąkę rozmieszać w 1/2 szklanki mleka, wlać do gotującego się mleka z cukrami,
ugotować budyń. Wystudzić, utrzeć z margaryną i 20 dag wiórek. Wyłożyć blachę
folią aluminiową, wyłożyć połowę krakersów, połowę masy, znów krakersy i reszta
masy. Posypać resztą wiórek, wklepać je łyżką. Zostawić na noc w lodówce, wiem,
że ciężko wytrzymać.

Buty kupiłam Martynie z Bartka, niestety drogie, tak jak pisałaś Gosiu 112zł
(zapłaciłam 106, bo dostałam upust ze względu na kupowanie 2 par). Są
sznurowane, za kostkę, z nubuku.Myślę, że fajne.

Wiem, że kilka spraw przegapiłam ,ale niestety nie pamiętam co. Pozdrawiam
wszystkich biednych chorowitków, chyba Matik, tak?Pa, pa.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,573,20975911,20975911,MARZEC_2004_CZESC_V.html



Bober - ogól bobra!

Designed By Royalty-Free.Org